Ja, problem edukacyjny
Odrzucenie, odtrącenie, opuszczenie, osamotnienie, ostracyzm. To jego chleb codzienny.
Odrzucenie, odtrącenie, opuszczenie, osamotnienie, ostracyzm. To jego chleb codzienny.
Nie zamieszkuje brzegów Gangesu, tyko miasta i wsie nad Wisłą. Możliwe, że mieszka w twoim bloku, zaraz za ścianą. Ma kilka, kilkanaście lat. I nie ma nadziei.
Z początku próbuje walczyć, radzić sobie z problemami szkolnymi, wyzwaniami rozwojowymi, oporem kolegów, nauczycieli, materii. Z czasem, w miarę powtarzających się porażek, odpuszcza, przestaje wierzyć, że możliwa jest zmiana, że może mu się udać, że kogokolwiek obchodzi jego los. Przestaje wierzyć w siebie.
Staje się problemem edukacyjnym, uczniem z trudnościami, kolegą z którego się podśmiewają, lub nad którym się litują. Przestaje być człowiekiem. Staje się bezimienny. Staje się pozakastowcem, pariasem. Wszyscy go niby znają. Wszyscy mu niby współczują. W rzeczywistości, nikt go nie zauważa, nikogo nie obchodzi.
Dlatego często nie może uwierzyć, że tutor faktycznie chce mu poświęcić swój czas. Jeszcze bardziej nie mieści mu się w głowie, że w niego wierzy. A już to, że jest przekonany o jego wartości i o tym, że jest w stanie sobie poradzić, odnieść sukces często jest dla niego potężnym szokiem. Czymś czego dawno od nikogo nie słyszał, o czym bał się już nawet marzyć.
Pierwsze drobne sukcesy jakie odnosi na spotkaniach są szansą na przełom, momentem, w którym może znów uwierzyć w siebie. A uwierzywszy może podjąć próby radzenia sobie w szkole. I w końcu odnieść sukces. Przestać być pozakastowcem. A stać się kimś. Kimś kto ma imię.
Nie zamieszkuje brzegów Gangesu, tyko miasta i wsie nad Wisłą. Możliwe, że mieszka w twoim bloku, zaraz za ścianą. Ma kilka, kilkanaście lat. I nie ma nadziei.
Z początku próbuje walczyć, radzić sobie z problemami szkolnymi, wyzwaniami rozwojowymi, oporem kolegów, nauczycieli, materii. Z czasem, w miarę powtarzających się porażek, odpuszcza, przestaje wierzyć, że możliwa jest zmiana, że może mu się udać, że kogokolwiek obchodzi jego los. Przestaje wierzyć w siebie.
Staje się problemem edukacyjnym, uczniem z trudnościami, kolegą z którego się podśmiewają, lub nad którym się litują. Przestaje być człowiekiem. Staje się bezimienny. Staje się pozakastowcem, pariasem. Wszyscy go niby znają. Wszyscy mu niby współczują. W rzeczywistości, nikt go nie zauważa, nikogo nie obchodzi.
Dlatego często nie może uwierzyć, że tutor faktycznie chce mu poświęcić swój czas. Jeszcze bardziej nie mieści mu się w głowie, że w niego wierzy. A już to, że jest przekonany o jego wartości i o tym, że jest w stanie sobie poradzić, odnieść sukces często jest dla niego potężnym szokiem. Czymś czego dawno od nikogo nie słyszał, o czym bał się już nawet marzyć.
Pierwsze drobne sukcesy jakie odnosi na spotkaniach są szansą na przełom, momentem, w którym może znów uwierzyć w siebie. A uwierzywszy może podjąć próby radzenia sobie w szkole. I w końcu odnieść sukces. Przestać być pozakastowcem. A stać się kimś. Kimś kto ma imię.
Komentarze (1):
-
Sławomir Boroń
Każde dziecko ma prawo do sukcesu! Dobrze, że istnieje organizacja, która pracuje aby nie było to tylko puste zdanie.
Zaloguj się