obrazek

Przepraszamy, strona regionalna jest w budowie.

logowanie

przypomnij hasło
SCHOWAJ

ostatnie logowanie

  • sympatyk
  • przyjaciel
  • wolontariusz
  • lider
  • zespół wiosny

na mapie:

Nie chcę zostać nikim

Patryk spojrzał na nią, tak naprawdę po raz pierwszy spojrzał jej w oczy: – Może mógłbym? – zapytał. W jego głosie po raz pierwszy pojawiło się zainteresowanie i jakaś nadzieja.

Zaplanować swoją karierą, wiedzieć, czego się chce i do tego dążyć. Konsekwentnie realizować cele, mieć plan na przyszłość, znaleźć swoje miejsce na rynku pracy, znać swoją wartość. To w tym momencie hasła bardzo „na czasie”.

Dobrze sytuowani rodzice inwestują w przyszłość swoich dzieci już od ich najmłodszych lat. Ich dzieci już w przedszkolu uczą się angielskiego i francuskiego, chodzą na tenisa, taniec. W gimnazjum wiedzą, na jakie studia pójdą. Rodzice – prawnicy, biznesmeni czy lekarze – skrupulatnie budują w swoich dzieciach świadomość ich przyszłej ścieżki, podsuwają propozycje, podają rozwiązania, swoimi działaniami ułatwiają im start. Uczniowie prywatnych szkół, dzisięcio- czy jedenastolatkowie, zapytani o to, kim chcą zostać w przyszłości odpowiadają bez namysłu: stomatologiem, informatykiem, prezesem własnej firmy – jak tata.

Patryk nie wie, kim chciałby być w przyszłości. Zapytany o to, wzrusza ramionami. Nie interesuje się niczym. Na lekcjach bezmyślnie patrzy w okno, od tablicy wraca przeważnie z jedynką. Nawet nie stara się odpowiedzieć na pytanie. Jest mu to obojętne,nie ma sensu się starać. Nauczyciele mówią o nim: szkoda słów. W klasie nie rozmawia z nikim: jest najstarszy, bo powtarza klasę już drugi raz.

Po lekcjach zakłada kaptur na głowę, niedbale zarzuca plecak i powłócząc nogami wraca do domu. Czy raczej spędzić czas z kolegami „po blokiem”. Nie śpieszy się na dodatkowe zajęcia. Chyba, że dwa razy w tygodniu musi zostać na lekcjach „wyrównawczych”. Te zajęcia wywołują w nim jedną emocję: złość.

Natalia, świeżo upieczona studentka germanistyki została wolontariuszką AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, bo chciała zrobić coś dobrego. Wyobrażała sobie, jak z radością będzie uczyła jakieś dziecko nowych angielskich słówek czy tłumaczyła mu zawiłości matematyki. Dość naiwnie. 

Uświadomiła to sobie, gdy poznała Patryka: ona została jego tutorką, a on został jej uczniem. Nic nie działo się tak, jak sobie to wyobrażała. Po pierwsze, Patryk nie był „dzieckiem”. Był prawie jej wzrostu i pomyślała, że gdyby spotkała go kiedyś w jakieś ciemnej uliczce – takiego zakapturzonego i w szerokich spodniach – uciekłaby na drugą stronę. Po drugie, on nie przychodził na zajęcia z radością. Często wcale się nie pojawiał. Nie patrzył też z wdzięcznością, gdy ona przygotowywała mu zadania. Przeważnie kończyło się na tym, że sama je rozwiązywała, starając się, czasem nadprzyrodzonymi sposobami, skupić jego uwagę. Co to dawało? Nie wiadomo.

– Patryk, czy ty wiesz w ogóle, po co są te nasze zajęcia? – zapytała kiedyś w końcu. – A co mnie to obchodzi. – usłyszała w odpowiedzi. – A kim ty chcesz zostać w życiu? – Nikim. – Jak to nikim? – No a kim? – ta odpowiedź pełna była złości.

No właśnie. Kim może zostać chłopiec, któremu nic się nigdy nie udało? Który widzi świat spod opuszczonego na oczy kaptura bluzy, który nie ma rodziców prawników ani profesorów, któremu nie ma kto pokazać jakichkolwiek perspektyw? – A wiesz, kto to jest nikt? – To ja.

Na kolejnych zajęciach nie rozwiązywali już zadań z matematyki. Natalia przyniosła co innego – gazetę o tematyce budownictwa. W środku różne artykuły, zdjęcia konstrukcji, ciężkiego sprzętu. Fotorelacje z placów budowy. – Patryk, może chciałbyś budować takie domy? Albo drogi? Zobacz, w tym miejscu wcześniej nie było nic, pusty plac, a teraz tu powstaje ogromny biurowiec. Spójrz, to ci ludzie go budują. Nie chciałbyś tak? 

Patryk spojrzał na nią, tak naprawdę po raz pierwszy spojrzał jej w oczy: – Może mógłbym? – zapytał. W jego głosie po raz pierwszy pojawiło się zainteresowanie i jakaś nadzieja.

W Polsce tysiące dzieci skazane są na porażkę tylko dlatego, że nikt nie uczy ich wiary we własne możliwości. Dzięki INDEKSOWI PRZYSZŁOŚCI odkryją w sobie moc wielkiego człowieka. Ufunduj Indeks dziecku AKADEMII i śledź jego sukcesy!

Komentarze (0):